Wszyscy uciekamy od ciszy
Wracamy do domu i automatycznie włączamy telewizor. W drodze do pracy w uszach mamy oczywiście słuchawki. Podobnie na spacerze, przy gotowaniu czy zasypianiu, gdzie towarzyszą nam podcasty. Żyjemy w świecie, w którym nie wytrzymujemy nawet 15 minut bez bodźców. I to już jest realny problem. Dlaczego cisza zaczęła być tak niewygodna?
Twój mózg pragnie ciszy
W dzisiejszych czasach, gdzie zewsząd docierają do nas dźwięki i informacje, cisza stała się czymś podejrzanym. Niewygodnym, wręcz niebezpiecznym. Problem w tym, że nasz mózg zaczyna za to płacić ogromną cenę.
– To często nie miłość do muzyki czy podcastów każe nam włączać je bez przerwy. To ucieczka przed ciszą i przed konfrontacją z własnymi myślami. Żyjemy w permanentnym szumie, który skutecznie odcina nas od samych siebie. Boimy się zostać sami ze sobą. Brzmi absurdalnie? A jednak tak właśnie niestety jest – mówi Damian Abramowicz, trener mentalny, mówca motywacyjny, szkoleniowiec.
Większość z nas od miesięcy, a czasem nawet lat nie spędziła kilkunastu minut w kompletnej ciszy. Bez telefonu, muzyki, bez scrollowania. Bez jakiegokolwiek bodźca. Często nawet podczas pracy czy oglądania długiego filmu sięgamy po telefon, aby obejrzeć krótkie filmiki. Tak bardzo nie potrafimy się skupić, tak mocno nasz mózg pragnie dodatkowej dopaminy.
Szokujący eksperyment
Badania przeprowadzone na Uniwersytecie Wirginia w 2014 roku i opisywane w naukowym czasopiśmie „Science”[1] pokazały, że ludzie wolą porazić się prądem niż siedzieć sami ze swoimi myślami przez 15 minut. Uczestnicy eksperymentu wcześniej deklarowali nawet, że zapłaciliby, aby uniknąć bólu. A mimo to, gdy zostali zamknięci w pustym pomieszczeniu bez żadnych bodźców, 67% mężczyzn i 25% kobiet samodzielnie naciskało przycisk rażący ich prądem tylko po to, by przerwać ciszę. Była ona dla nich tak niewygodna.
– Ten eksperyment mówi o nas więcej, niż chcielibyśmy przyznać. Proszę też wziąć pod uwagę, że przeprowadzono go 12 lat temu. Ilu z nas obecnie wytrzymałoby w ciszy? Kilka procent? Tak bardzo się od niej odzwyczailiśmy, że stała się dla nas niekomfortowa, a to duży błąd – mówi Damian Abramowicz.
Twój mózg potrzebuje ciszy bardziej niż kolejnego podcastu
Lubimy myśleć, że podcasty nas rozwijają, a muzyka pomaga się skupić, rzeczywistość wygląda inaczej. Mit o podzielności uwagi i wielozadaniowości obalono już jakiś czas temu. Skupiać się powinniśmy na jednej rzeczy na raz.
– Jeżeli podczas pracy śpiewasz pod nosem albo aktywnie słuchasz podcastu, twój mózg już nie koncentruje się w pełni na tym, co robisz. To iluzja produktywności. Lepiej wykonywać jedną rzecz na raz. Piszesz tekst lub czytasz książkę? Nie włączaj w tle żadnych dźwięków – radzi Damian Abramowicz.
Co ciekawe, naukowcy od lat badają tzw. sieć DMN (Default Mode Network). Jest to obszar mózgu odpowiedzialny za introspekcję, kreatywność, planowanie przyszłości i budowanie poczucia własnego „ja”. I tutaj pojawia się haczyk. Ta sieć aktywuje się głównie wtedy, gdy nic nas nie rozprasza.
– Całe nasze życie, przetwarzanie minionego dnia, zapamiętywanie głównych wydarzeń, marzenie o przyszłości, rozwiązywanie problemów dzieją się w naszej głowie. I aby nasz mózg mógł sobie z tym poradzić, potrzebuje ciszy. Czyli czasu bez muzyki, bez powiadomień, filmików na TikToku. Bez tego całego szumu. To właśnie w ciszy mózg zaczyna naprawdę przetwarzać emocje, porządkować doświadczenia i tworzyć nowe pomysły – tłumaczy trener mentalny i szkoleniowiec.
Hałas stał się naszym cyfrowym znieczuleniem
Nieustanny szum działa trochę jak tani narkotyk. Na chwilę poprawia nastrój. Pozwala nie myśleć. Odcina od trudnych emocji i niewygodnych pytań. Słuchamy tego co mówią nam podcasterzy, media w wiadomościach. Nie musimy sami myśleć. Jest to wygodne.
– Będąc uzależnionym od dźwięków, szumu, pozornie jesteśmy cały czas zajęci, poinformowani. Ale problemy nie znikają. Nasze rany są zagłuszane, nie leczone. Hałas pozwala nam nie zauważać, że życie może iść w złym kierunku. I może właśnie dlatego jesteśmy dziś najbardziej poinformowanym, a jednocześnie najbardziej zagubionym pokoleniem w historii. Wiemy wszystko o wszystkich. Ale coraz mniej wiemy o sobie. Bo nie mamy czasu, aby usiąść w ciszy i pomyśleć, zastanowić się co czujemy – mówi Damian Abramowicz.
Dlaczego cisza jest dziś tak trudna?
Pozostanie w ciszy, stało się obecnie luksusem. Medytacja przychodzi nam z trudem, nie potrafimy wytrzymać bez telefonu i tego co dzieje się na świecie nawet kilku minut. Dlaczego tak się stało?
– Pobyt w ciszy wyciąga na powierzchnię rzeczy, których nie chcemy słyszeć. Może to być zmęczenie, lęk, samotność, niezadowolenie z obecnego momentu naszego życia. Dlatego odruchowo sięgamy po telefon. Kolejny film. Kolejną playlistę. Kolejne bodźce. Jest to mechanizm ucieczki. Wolimy nie konfrontować się ze swoimi myślami i z tym co mówi nam nasz organizm, nasz umysł. My po prostu nie chcemy myśleć o tym co jest trudne – tłumaczy ekspert.
Aby uratować nasz system nerwowy, poprawić pamięć, zająć się emocjami, dać mózgowi szansę na uporządkowanie wszystkiego z czym się mierzymy, musimy ćwiczyć bycie w ciszy codziennie.
Damian Abramowicz uczula, że pierwsze minuty w ciszy bywają wręcz fizycznie niekomfortowe. Pojawia się rozdrażnienie, napięcie, niepokój, później może to być nuda. Dlatego właśnie osoby z eksperymentu wolały porazić się prądem, byle tylko uniknąć tego dyskomfortu. A trzeba go właśnie przetrwać. Wówczas będziemy zaskoczeni efektami.
– Proponuję wyzwanie polegające na tym, aby codziennie intencjonalnie przez 15 minut usiąść w absolutnej ciszy. Bez telefonu, muzyki relaksacyjnej, rozmów. Zupełna cisza. Tylko my i nasze myśli. Możemy wpatrywać się w jakiś punkt lub po prostu zamknąć oczy. Możemy to nazwać medytacją, bo jest to jej forma. Na początku będzie trudno, ale wkrótce przekonamy się jak zbawienne efekty przyniesie to wyzwanie – mówi trener mentalny.
Po kilku dniach pozwalania sobie na bycie w ciszy zauważymy większy spokój, lepszą koncentrację, więcej kreatywności. Będziemy mniej zdenerwowani, mniej przebodźcowani. Wystarczy pozwolić mózgowi na odrobinę myślenia o naszych emocjach. Bez zagłuszania.
Niech cisza w obecnych czasach będzie przestrzenią, nie pustką. Odłączenie się od wszechobecnego szumu i pozostanie samym ze sobą to teraz prawdziwy luksus. Warto pozwolić emocjom na uporządkowanie. Twój mózg będzie ci za ciszę bardzo wdzięczny.
Damian Abramowicz – mówca motywacyjny, trener mentalny, szkoleniowiec, doświadczony przedsiębiorca. Zawodowo pomaga firmom i doradza biznesowo. Współtworzy projekty Kuna System i Happy Business. Działa na rzecz zdrowia psychicznego młodzieży i dorosłych. Prywatnie pasjonuje się podróżami oraz skokami ze spadochronem, których wykonał ponad 400.
[1] źródło: www.science.org/content/article/people-would-rather-be-electrically-shocked-left-alone-their-thoughts

Leave a Reply
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.